Loading...

Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym – recenzja

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Dzieci Norwegii - recenzja

Dzieci Norwegii – recenzja

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Dzieci NorwegiiMaciej Czarnecki urodzony w 1981 roku dziennikarz Gazety Wyborczej oraz reportażysta. Co ciekawe, pochodzi z Torunia i studiował na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Jego reportaż Dzieci Norwegii O państwie (nad)opiekuńczym pojawił się po raz pierwszy w 2016 roku dzięki wydawnictwu Czarne.

Nie był to nawet mój własny wybór lektury, bo ja tą książkę zwyczajnie dostałam na święta. I muszę przyznać, że był to jeden z najlepszych prezentów, jakie mogłam otrzymać. Nie tylko dlatego, że związany z jednym z krajów skandynawskich, o których się uczę, ale także dlatego, że to naprawdę dobry kawał reportażu.

Dlaczego  o Dzieciach Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym?

Jeśli nie znasz tej książki, gorąco ją polecam. Jest to jeden z lepszych reportaży jakie w życiu przeczytałam. Szczególnie warto sięgnąć po nią, jeśli rozważa się wyjazd do Norwegii na stałe.W dodatku w świetny sposób przedstawia rzeczywistość polskich rodzin w Norwegii.

Norwegia słynąca z dobrych warunków życia i wysokich zarobków kusi wielu naszych Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Dzieci Norwegiirodaków do wyjazdu. To państwo ma szczególnie dobrze wykreowany system opieki nad dziećmi. Nad ich bezpieczeństwem czuwa organizacja o nazwie Barnevernet. Jednak w oczach Polaków i innych imigrantów ma ona także swoją ciemną stronę. W Internecie istnieją całe fora poświęcone tej tematyce, gdzie rodzice mieszkający w Norwegii ostrzegają się na wzajem przed Barnevernetem, opowiadając historie o tym, jak zabrano im dzieci lub przynajmniej próbowano to zrobić.

Maciej Czarnecki poświęca bardzo wiele uwagi rodzicom, którzy mieli styczność z tą organizacją. Przedstawia ich losy z tego burzliwego okresu. Ale nie robi tego tylko z jednej perspektywy, bo daje szanse wypowiedzieć się także pracownikom Barnevernetu, którym przyświeca tylko jeden cel: dbać o dobro dzieci i zapobiegać tragediom.

Poznajemy też nieco historii Andersa Breivika, którego czyny wstrząsnęły całą Norwegią, związana z Barnevernetem. W opowieściach pojawia się także detektyw Rutkowski dobrze znanego już norweskiej prasie. Reportaż jest pełen przeróżnych historii przedstawiających równie wiele rozmaitych punktów widzenia na sprawy prowadzone przez tą organizację.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Dzieci NorwegiiJest to naprawdę świetny reportaż, pełen frustracji i emocji, który czyta się z zapartym tchem, chcąc dowiedzieć się więcej i więcej. Równie świetnie dobrana została także kolejność opisanych w książce historii. Szczególnie zaskakująca jest końcówka. Reportaż wywiera naprawdę ogromne wrażenie. I osobiście byłam nim zachwycona, choć jednocześnie wstrząśnięta tym, czego się z niego dowiedziałam.

Podobne wpisy:

Podróż do Finlandii – Turku

 

fot. skitterphoto

Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblr
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Inline