Loading...

Marrakesz – czy warto?

Palmy w Marrakeszu. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

Marrakesz – czy warto?

To przepiękne miasto leżące w zachodniej części Maroko, stosunkowo niedaleko od znanych wszystkim gór Atlas. Koniec lutego i 28 stopni Celsjusza w cieniu. Zatem… Marrakesz – czy warto?

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

Rozmowy o Marrakeszu toczyły się już od zimy, ale nie zapowiadało się, że podróż dojdzie do skutku. Nie od dziś wiadomo, że ciężko o tanie bilety do Maroko. No, przynajmniej takie w przyzwoitej cenie, po których kupieniu nie będę musiała głodować przez kolejny kwartał.

Któregoś dnia dostałam cynk – są tanie bilety – lecimy. Tym razem w rozszerzonym gronie, bo już nie we dwie, a we trzy.

Marrakesz z samolotu. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
dav

O podróżach z Marleną do WłochFinlandii już pisałam, więc nie było zaskoczenia. Jednakże nasza koleżanka ze studiów, w swojej pierwszej podróży zadebiutowała aż na innym kontynencie. Dla niewtajemniczonych: Maroko to już Afryka.

Ja. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
fbt

Z zimowej Polski do letniego Maroko

Przywitało nas niesamowicie bezchmurne niebo i 28 stopni Celsjusza. Skwar. Z nieba lał się żar, a my ubrane bardziej na lutową, polską pogodę. Trzeba też było dotrzeć z lotniska aż do centrum.

W dodatku zapowiadało się na długi spacer. Okraszony oczywiście paroma złymi decyzjami co do trasy. Szłyśmy trochę dłużej. Po drodze obiad i Carrefour, który znalazłyśmy zaraz za wielbłądami. Hektolitry wody ze sobą i wio. Jednak bez wielbłądów.

Wielbłąd. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
dav
Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
dav
Hania i Marlena. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
dav
Flagi. Gorąco jak diabli. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
dav

Jak zwiedzać Maroko?

Nie wiem, jak reszta kraju, ale mogę powiedzieć, jak zwiedzać Marrakesz. Według mnie przynajmniej. Co warto zabrać do Maroko. Jak się ubrać. Na co uważać w Maroko. I czy naprawdę jest tam aż tak niebezpiecznie?

Ubiór

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

Myślę, że zdecydowanie warto zainwestować w jakąś chustę na głowę i ramiona. Nie tylko chroni Cię przed słońcem i przyciąganiem niepotrzebnej uwagi. Nie, że nie. Wielu turystów chodziło w sukienkach, spodenkach i z gołymi ramionami. Widać było jednak pewne niezadowolenie miejscowych. Zwłaszcza kobiet.

Turyści bardzo się wyróżniali właśnie ze względu na strój. My, jak widać na zdjęciach, wolałyśmy jednak bardziej wtopić się w tłum. Od groma ludzi, z którymi rozmawiałyśmy przy okazji zakupów, chwalili nas za to.

Natomiast uwagę przyciągałyśmy tak czy inaczej. Mówiłyśmy w innym języku, inaczej się zachowywałyśmy. Inaczej też wyglądałyśmy pomimo chust i wszelkich prób wtopienia się w tłum. Osobiście jestem zdecydowanie za blada na kogoś żyjącego w Maroko.

Ja w chuście. Uczesanie nr 3. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
fbt

Mnie tam się chusty podobały. Różne sposoby jej założenia wynikały z tego, że na wietrze zsuwała mi się z łepetyny. A niektóre kobiety miały coś takiego jak ja tutaj. Pod chustą są okulary przeciwsłoneczne. Także bardzo dobra metoda na to, by nieco uniknąć kontaktu wzrokowego oraz słońca.

Co zabrać ze sobą do Maroko?

  • Chusta, jak wspomniałam wcześniej, bardzo przydatna.
  • Mokre chusteczki do rąk i jakiś żel antybakteryjny. Wszędzie dotykamy czegoś, jedzenie z ulicy itp. Przezorny zawsze ubezpieczony. A nie ukrywajmy, nie jesteśmy przyzwyczajeni do tamtejszego stylu życia.
  • Krem z filtrem. Filtr 50 skutecznie ochronił mnie przed opalenizną. Także podejrzewam, że 30 też by starczyło.
  • No ja jeszcze miałam ze sobą trochę prostych rzeczy jak Ibuprom, no-spa itp. bo zawsze lepiej mieć.
  • Wygodne, wygodne buty.
  • W miarę możliwości ciemne okulary.
  • Nerkę i nie chodzi mi o tę, której masz już 2 sztuki. A tą zapinaną. Okazała się zbawieniem, aby mieć telefon, dokumenty i pieniądze pod ręką.
  • Paszport. Bez niego tam nie pojedziesz.
Mini targowisko z dachu knajpy. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
sdr

Maroko a bezpieczeństwo

Z pewnością należy uważać. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Przecież uważać należy wszędzie. W każdej podróży. Niezależnie czy to kraj muzułmański, czy Europa. Uważać po prostu trzeba.

Ale nie popadajmy w paranoję. Tam też są ludzie. Innej mentalności, jasne, ale wciąż ludzie. Nikt nie czyha na twoje życie. I jeśli obawiasz się, że są tam sami terroryści: nie jedź.

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

Jeśli jednak jesteś osobą z odrobiną rozsądku, wiesz, że wystarczy uważać. Oczywiście wszystko może się zdarzyć, ale nie zapominajmy, że większa szansa jest na to, że zginiesz pod kołami samochodu u nas w Polsce niż podczas zwiedzania.

Naciągacze
  • I nie mylmy z nimi ludzi ze straganów, którzy po prostu w bardzo namolny sposób zapraszają cię do kupienia ich towarów. Oni chcą tylko zarobić. Będą do ciebie wołać, zagadywać. Nie chcesz? Ignoruj i idź dalej. Będą też wchodzić ci w drogę, namawiać do zjedzenia w ich restauracji, podziękuj i idź dalej, jeśli nie masz ochoty na jedzenie.

Większość ludzi dawała spokój, gdy mówiłam „nie, dziękuję”. Chyba tylko jeden był bardzo uparty i kilka razy zachodził mi drogę i powtarzał, że jest zombie. Nie ukrywam, za którymś razem się wkurzyłam, a że słownictwo mam niewybredne, chyba mu się to nie spodobał. Coś za mną krzyknął, ale nie zrozumiałam, bo sobie poszłam.

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

Odradzam jednak podążania moimi śladami. Stanowczo bezpieczniej jest na spokojnie przeczekać, aż mu się znudzi lub znaleźć sposób, by takiego osobnika jednak ominąć.

Tak jak zrobiłam to innym razem. Wieczorem było bardzo dużo ludzi, a my zmęczone. Zaryzykowałyśmy przejściem pomiędzy straganami z jedzeniem i gdy w moją stronę szło 4 mężczyzn z różnych miejsc, uciekłam. Śmiali się.

Pomoc

Zwłaszcza tą, o którą nie prosisz. W Maroko obowiązuje swego rodzaju wymiana. Nawet informacja kosztuje i raczej nie spodziewaj się, że ktoś wskaże Ci drogę i sobie pójdzie. Najpewniej zażąda czegoś w zamian. Nie znaczy to jednak, że absolutnie zawsze.

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

Większość czasu radziłyśmy sobie same. No. Może z drobną pomocą Google Maps, które de facto działa także offline po wcześniejszym ściągnięciu mapy. Raz tylko coś nam się nie zgadzało. Zagadał nas chłopak, że akurat tam idzie, to nam pokaże.

Mówiłyśmy mu w sumie, że nie potrzebujemy pomocy, ale i tak poszedł w tym samym kierunku, co my, choć my jednak sugerując się mapą. Najwyraźniej uznał, że jednak coś dla nas zrobił, bo w pewnym momencie zatrzymał nas i zażądał zapłaty. I tak legła w gruzach moja wiara w ludzi. (Na jakieś 5 minut)

Chłopak nie mówił za dobrze po angielsku, więc nie wiedziałyśmy, czego chce. Uznałyśmy, że kasy, a nasza wycieczka była raczej niskobudżetowa. Powiedziałyśmy, że nie zapłacimy, bo nie prosiłyśmy go o pomoc. W odpowiedzi zaczął pytać, czy chcemy kłopoty, bo on zna tu ludzi.

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

My byłyśmy 3 on 1. Stawiam, że blefował w nadziei, że się przestraszymy. Bo gdy ruszyłyśmy dalej, spuścił z tonu i powiedział, że mamy mu dać paczkę chusteczek. Być może nawet od początku chodziło tylko o symboliczną zapłatę. Ciężko stwierdzić. Ostatecznie nikt nas nie napadł.

Nie zgub niczego

Uważaj, aby niczego nie zgubić ani nie dać się okraść. Bo jeśli będziesz trzymać telefon w kieszeni, z której on wystaje, może być różnie. Aczkolwiek to w każdym kraju.

Niemniej ja nie mogłam narzekać. Ktoś mnie nawet uprzejmie ostrzegł, że widać telefon w kieszeni i żebym go lepiej schowała. I właściwie tylko sytuacja z „zombie” i naszym pomocnikiem są nieprzyjemne, ale nie były to na pewno jakieś straszne problemy. Mogło się zdarzyć gdziekolwiek.

Marrakesz: zwiedzanie

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

W końcu musiało paść pytanie o ciekawe miejsca w Marrakeszu. Szczerze mówiąc, uważam, że cały Marrakesz jest ciekawy. Barwny, gwarny, pełen zapachów i bodźców.

Jeśli o nas chodzi, to taksówka nie wchodziła w grę. Tylko raz przejechałyśmy się kawałek, po utargowaniu 4 euro zamiast 5. Autobusy w tym upale też nas nie kusiły. Zostało, więc pieszo. Niemniej opcja jest i nie trzeba tak jak my podróżować pieszo po 10-15 kilometrów.

Marrakesz – co warto zobaczyć?

Jakiś hotel w Marrakeszu. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
dav
Palmy w Marrakeszu. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
dav
Ogromny plac przed ogrodem królewskim. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
dav
Mury. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
sdr
Boczna uliczka. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
dav

Jak można się domyślić, ciekawych miejsc było od groma i jeszcze więcej. I mniej uczęszczane – przynajmniej przez turystów – boczne uliczki były nie mniej interesujące. Klimat odrobinę jak we Włoszech. Zaleciało Wenecją, ale tylko przez bardzo krótką chwilę.

Błądziłyśmy wiele, wiele godzin. Swoją drogą, czy widzisz te dziwne zjazdy przy wejściach? To dla skuterów, których tymi uliczkami, także w samym centrum jeździło bardzo, bardzo dużo.

Meczet. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
dav

Powyżej meczet. Oczywiście nie do zwiedzenia. Jedynie muzułmanie mogli tam wejść i to mężczyźni. Bo kobiety nie. Kobiety są be. Nie lubimy ich 😉

Medyna. Rynek. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
dav
Medyna nocą. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
dav

I w końcu Medyna. Rynek. Targowisko. Jak zwał tak zwał. Na tym wielkim placu właśnie po południu i wieczorem roiło się od ludzi, błądzących między straganami z jedzeniem, ale także kosmetykami, henną itp.

Od Medyny rozchodziły się uliczki. Jedne zadaszone, inne nie. Istny labirynt. Pełen kolejnych straganów. Z jedzeniem. Przyprawami. Biżuterią. Ze wszystkim. Coś niesamowitego.

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
sdr
Ja w labiryncie straganów. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Cudnie. Same świecidełka. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
sdr
Drewniane pamiątki. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
sdr

Przepych pełną gębą. Świetna okazja do kupienia pamiątek. I targowania się. Oczywiście, że targowania się. Może nie, kiedy cena jest już podana, ale jeśli nie jest… Hulaj duszo.

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

Tam targowanie się jest zwyczajem. Pewną atrakcją. Sprzedawcy specjalnie zawyżają ceny. Jak im się uda, to świetnie, jak nie, to nie jest im szkoda spuścić z tonu. Przy odrobinie asertywności i daru przekonywania można naprawdę fajnie zbić cenę. Ja za pierwszym razem poległam, ale później było już lepiej.

W Jardis Majorelle. Ogród botaniczny. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
sdr
Jardis Majorelle. Ogród botaniczny. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
sdr
Bambusy. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
sdr

No i jeszcze kilka zdjęć z ogrodu botanicznego. Część była w nieco japońskim stylu. Otóż karpie koi, bambus. Ogród nazywa się Majorelle. Chyba. Bo Jardin to najpewniej znaczy ogród.

Inne ciekawe historie

Ja po raz kolejny. W kapeluszu. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?

Warto wspomnieć na początek, że policja jest tam bardzo miła i pomocna. Nawet kiedy zatrzymuje się, by zapytać, dlaczego wchodzisz na palmę niedaleko królewskiego ogrodu.

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

Szukałyśmy ogrodu botanicznego nr 2, ale bez skutku. Pochyła palma miała nam pozwolić zajrzeć za mur i stwierdzić, czy to już ten ogród, czy to jednak nie to. Okazało się, że to królewskie pole golfowe, gdy akurat jedyny przejeżdżający samochód okazał się należeć do policjanta.

Wyjaśniłyśmy, czego szukamy i przeprosiłyśmy. Policjant zaśmiał się, pewnie rozbawiony naszym przerażeniem i skierował nas w dobrą stronę.

Oprócz tego zyskałyśmy sporo nowych imion. Ludzie, zaczepiając nas, nazywali nas bardziej popularnymi imionami. Toteż nie należy się dziwić, że ktoś woła nas Fatima etc. Jest jednak zabawnie.

Wylądowałyśmy też raz – no wcale nie raz – poza murami miasta. Na takich obrzeżach. Mówiąc prościej, z lekka na zadupiu. Znalazłyśmy tam jednak nic innego jak kolejne targowisko. Głównie z owocami po jednej stronie drogi i książkami po drugiej. A otóż, co było na jednym z nich:

Zakazane lektury. Kampf. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Królestwo kotów

Przynajmniej Marrakesz, ale podejrzewam, że i całe Maroko jest pełne kotów. Podczas pobytu widziałam tylko 3 psy. Co do kotów zaś straciłam rachubę. Było ich pełno. Jedne mniej inne bardziej zadbane. Rude, szare, czarne, szylkretowe. Dla każdego coś miłego.

To ja z kotem. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No i na koniec żółw Rafael. Mieszkaniec naszego hostelu Earth Hostel.

Żółw imieniem Rafael. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
sdr
Earth Hostel. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno. Marrakesz - czy warto?
dav

Zatem Marrakesz: czy warto? Czy może niekoniecznie?

Pomijając fakt, że według mnie każda podróż jest warta odbycia. Jest tak, bo każda nas czegoś uczy. Warto podróżować zawsze. Każdy powód jest dobry, ale brak powodów to też powód. Podróżujemy, bo jest nam to potrzebne jak oddychanie.

Jeśli chodzi o Marrakesz, czy samo Maroko. Warto. Naprawdę warto. Jest to niezapomniane doświadczenie. Lekki szok kulturowy także. Zwłaszcza jak się napotka kucaną toaletę.

Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.

Niemniej jest to bardzo ciekawy kraj, choćby dlatego, że tak bardzo inny. Bardzo barwny, różnorodny, pełen dobrego jedzenia i zapachów przypraw. Oczywiście, nie wszędzie jest pięknie. Na obrzeżach miasta szczególnie było widać syf. Niemniej to wszystko jest warte zobaczenia.

W kolejnym wpisie:

Słoneczko, już w następnym wpisie opowiem Ci o naszej wycieczce do Ouirgane w górach Atlas, jakieś 90 km od Marrakeszu. A także o naszym dobroczyńcy i nowym przyjacielu Mohamedzie.

W końcu opowiem także o lokalnym jedzeniu i przysmakach, których nie wolno przegapić, będąc w Maroko. A trochę tego jest.

Znów żółw Rafael. Podróże, pisanie i grafika to moje trzy największe w życiu pasje. Tworząc bloga podróżniczego chłopinka.pl udało mi się połączyć je w jedno.
dav
Facebooktwittergoogle_pluspinterestlinkedintumblr
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Inline