Loading...

Nietykalni – recenzja

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Recenzja filmu Niektykalni

fot. Nicole De Khors

Recenzja filmu Nietykalni

O filmie

Film Nietykalni, który pojawił się na ekranach w 2011 roku, w reżyserii Oliviera Nakache’a i Erica Toledano odniósł ogromny sukces. Zdobył siedem nagród i aż dwadzieścia cztery nominacje. I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, jako że film jest wprost fenomenalny. Zaś główni aktorzy (Omar Sy i Francois Cluzlet) stworzyli świetny duet, nadając całej historii niezwykłego uroku, ale też animuszu.

Zadanie nie było łatwe, bo temat niepełnosprawności nie jest. Było wiele błędów, które można było popełnić podczas kręcenia filmu. Źle mogło pójść dosłownie wszystko. Jednak tak się nie wydarzyło. A nawet jeśli czasem dało się wyłapać pewne niedociągnięcia, oglądając „Nietykalnych”, jesteśmy w stanie wybaczyć te drobiazgi, kiedy śmiejemy się w głos ze świetnego poczucia humoru bohaterów.

O bohaterach

Driss, w którego wcielał się Omar Sy, okazał się być nie do ruszenia. Jest to postać, która stała się filarem sukcesu tej produkcji. Omar świetnie spisał się w swojej roli, grając emigranta z szemranego środowiska, który tyle, co wyszedł z więzienia i jedyne, na czym mu zależy to zdobyć zasiłek dla bezrobotnych.

Francois Cluzet wcielał się zaś w sparaliżowanego bogacza — Philipe’a. Nie można jednak powiedzieć, że zostawał w tyle. Jeśli chodzi o zdolności aktorskie i przekonującą grę dorównywał swojemu koledze. Tym bardziej że wiele godzin na planie spędził na wózku inwalidzkim, nie mogąc się poruszać. Zastanawia mnie, jak musiało wyglądać kręcenie filmu od zaplecza. Nie wątpię, że było komicznie, biorąc pod uwagę obsadę oraz wszelkie możliwe do wystąpienia gagi i wpadki.

Film pełen wrażeń

Film Nietykalni zdobył serca widzów. Było strasznie, było smutno, ale przede wszystkim było śmiesznie. Właściwie owa produkcja zapewnia swoim widzom wszelkich wrażeń. Od ucieczki samochodem przed policją, przez codzienne problemy, świetny humor, żarty z konwenansów, aż po szczerą przyjaźń, na której widok nie jeden z nas uronił łzę.

Szczególnie wzrusza moment pożegnania Drissa i Philipe’a, ale także różne, drobne rozterki bohaterów, którzy wbrew pozorom nie mają łatwego życia, niezależnie od zasobów pieniężnych.

Całości dopełnia doskonale dobrana muzyka autorstwa Ludovica Einaudiego. A „Fly” będący utworem przewodnim nadaje filmowi jeszcze większej głębi.

Podsumowując

Osobiście dawno nie obejrzałam tak dobrego filmu, jak „Nietykalni”. Jest to film, który z całą pewnością zmusza do refleksji. Pozwala się także zrelaksować, dzięki komediowym momentom. Doskonale nadaje się nawet do wielokrotnego obejrzenia, bo za każdym razem odkrywa się ten film na nowo i zwraca uwagę na zupełnie inne rzeczy. Ja obejrzałam go już czternaście razy i wciąż jestem zachwycona!

Wpisy podobne do Recenzja filmu Nietykalni

Trzepot Skrzydeł – recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *