Loading...

Podróż do Włoch – Wenecja

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Podróż do Włoch – Wenecja

Podróż do Włoch – Wenecja jest trzecim wpisem na temat mojej zeszłorocznej wyprawy do tego pięknego kraju. W

poprzednich tekstach opisałam swoje wrażenia z Mediolanu oraz Como. Teraz pora na Wenecję. Początkowo miałyśmy zobaczyć jedynie Mediolan. Jednak ja upierałam się jeszcze na Wenecję. Marlena zaś na Weronę, którą później też odwiedziłyśmy. Como było raczej spontaniczne. Ale do rzeczy 🙂

Do Wenecji dostałyśmy się, łapiąc stopa. I to było straszne. Znaczy… I tak i nie. Była to moja pierwsza podróż autostopem, więc byłam przerażona, poza tym Włochy są podobno jednym z krajów, gdzie najtrudniej złapać

darmowy przejazd. No i najpierw jeszcze musiałyśmy wydostać się z Mediolanu. To tamtego dnia zobaczyłyśmy właśnie Zamek Sforzów, o którym wspomniałam tutaj.

Nie obyło się bez komplikacji, bo okazało się, że pomyliłyśmy godziny i nasze bilety całodobowe były już nieaktualne, gdy jechałyśmy tramwajem. Skutkowało to niemiłą sytuacją z kontrolerami biletów w roli głównej. Zresztą im się nie dziwię, bo byłyśmy świetną okazją do nabicia pieniędzy. Jednak po wyjaśnieniu sytuacji, trochę nam odpuścili i zapłaciłyśmy tylko połowę kwoty, a potem puścili nas wolno. Nieco zrażone tym wszystkim, dalej szłyśmy pieszo. A przynajmniej do stacji metra, którym wydostałyśmy się na obrzeża miasta.

Podróż do Wenecji – początek

Z ostatniej stacji metra miałyśmy wciąż jakieś trzy kilometry do przejścia, żeby dostać się na pierwszą stację paliw, bo na samej autostradzie nie wolno stać. Mogłaby nas zgarnąć policja, a nie bardzo miałyśmy ochotę na noc w areszcie, a tym bardziej kolejny mandat.

Dlatego szłyśmy jakimś polem wzdłuż  autostrady, aż znalazłyśmy furtkę prowadzącą na teren stacji paliw. Tam mogłyśmy bezpiecznie łapać stopa przy wyjeździe. Problem tylko, że było już popołudnie, a my dopiero zaczynałyśmy.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Czas mijał nam na rozmowach, śpiewaniu piosenek, a może raczej wyciu razem z telefonem oraz machaniu naszym kartonem „Venice” do każdego auta. Zapomniałabym o nauce żonglowania piłeczkami. Część ludzi nas ignorowała, część machała do nas, uśmiechając się przepraszająco. Albo mieli załadowane auta, albo najpewniej jechali tylko kawałek i nie w tą stronę co my.

Naszym pierwszym kierowcą była Patryccia (lub Patriccia – nie wiem). Podrzuciła nas kawałek na dużą stację koło Bergamo, do którego przyleciałyśmy i z którego miałyśmy wracać. Tam miałyśmy okazję pogadać trochę z polskim kierowcą tira, który właśnie ulokował się na parkingu na noc. Zagrzał nam wodę, bo miałyśmy zupki chińskie i poczęstował jabłkami. Opowiadał o swoich przygodach z włoską policją.

Tam jednak spędziłyśmy bardzo wiele godzin, bo nikt nie chciał nas zabrać. A my stałyśmy coraz bardziej na autostradzie, z nadzieją, że może ktoś będący na trasie, zlituje się nad nami. Było już ciemno i dosyć chłodno i powoli traciłyśmy nadzieję.

Zlitował się nad nami starszy mężczyzna, Domenico. Właściwie uznał, że nikt inny nie weźmie tych wariatek na autostradzie, ale nie czułyśmy się urażone, bo w sumie miał rację. Zabrał nas aż do miejscowości za Weroną, ale wciąż jakieś 100 km od Wenecji. W drodze opowiadał o swojej pracy, gdzie organizował różnego rodzaju eventy, o Weronie i oczywiście o winie.

Noc na stacji paliw

Tam za Weroną utknęłyśmy na dobre. Było już późno, a na zewnątrz było zimno, więc nie uśmiechało nam się łapać okazji, zresztą ruch był zerowy. Na szczęście ta niewielka stacja paliw miała też kawiarenkę i była otwarta całodobowo. Tam spędziłyśmy właściwie całą noc, siedząc przy stoliku i pijąc kawę, bo nie miałyśmy nawet gdzie spać. W Wenecji miałybyśmy nocleg u naszego kolejnego hosta, ale fakt, że utknęłyśmy na trasie, popsuł nam szyki.

Wczesnym rankiem, bo chyba już o siódmej udało nam się złapać stopa. Marco i Kiara zabrali nas prawie do końca trasy. Prawie, bo do stacji paliw jakieś 25km od Wenecji, ale byłyśmy coraz bliżej. To była duża stacja paliw ze sklepem, kawiarnią i płatnymi prysznicami dla podróżnych. Nie omieszkałam skorzystać z tej okazji nawet za cenę trzech euro, zwłaszcza że warunki były dosyć przyzwoite.

Byłyśmy jednak zbyt zmęczone, by łapać dalej stopa, więc zdrzemnęłyśmy się w słońcu na ławkach. Było to trochę śmieszne, ale ludzie właściwie nie zwracali na nas uwagi. Po tym jak udało nam się nieco nabrać sił, łapałyśmy dalej stopa. Pogadałyśmy z kierowcami tira z Chorwacji, którzy akurat mieli przerwę i najwyraźniej się nudzili. A już chwilę później zatrzymało się starsze małżeństwo, Carlo i Gretta. Zabrali nas do samego centrum Wenecji.

Wenecja – pierwsze wrażenia

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

W Wenecji zakochałam się od pierwszego wejrzenia. I ani trochę nie żałowałam, że tam pojechałyśmy, pomimo wszystkich trudów podróży i zmęczenia. Wielu ludzi odradzało nam Wenecję, twierdząc, że jest tam bardzo brudno i nieprzyjemnie. Nic z tych rzeczy!  Było pięknie. Było cudownie.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Pierwsze zdjęcia w Wenecji. Chwilę po nich złapał nas deszcz, ale na szczęście skryłyśmy się pod parasolami. Niedługo później wszystko się uspokoiło.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Z naszym hostem spotkałyśmy się dopiero wieczorem, więc czekał nas cały dzień zwiedzania. Przyszła pora, żeby zjeść śniadanie. Pytając oczywiście o drogę, udało nam się odnaleźć market i zrobić zakupy. Znalazłam tam również sprits w małych buteleczkach, jedna do dziś stoi w domu na półce. Wciąż pełna. Kupiłyśmy coś do jedzenia i poszłyśmy szukać spokojnego miejsca, które znalazło się gdzieś w drodze między kościołem a policją. Były to okrągłe ławki pod mostem, na którym jeździła jakaś kolejka lub tramwaj.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

 

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Wenecja – zwiedzanie

Tutaj akurat mało obchodziły nas zabytki, bo uliczki były piękne same w sobie. Drogi, przejścia, niezliczone mosty i oczywiście Wielki Kanał. Chodziłyśmy dosłownie tam, gdzie nas poniosło. Okazjonalnie tylko szukając McDonalda, żeby złapać wi-fi lub marketu, aby coś zjeść.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Nocleg miałyśmy w remontowanym mieszkaniu, które udostępnił nam nasz host, Thomas. Miał takich kilka i wynajmował je gościom. Tylko to remontowane miał wolne, ale miałyśmy je za to całe dla siebie. Jedynym mankamentem była zimna woda pierwszej nocy, drugiej już wszystko działało. Do naszej dyspozycji była kanapa i ogromne łóżko, więc było cudownie. Po prostu rano musiałyśmy stamtąd wybyć, by nie przeszkadzać ekipie pracującej w kuchni i w salonie.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Szczerze mówiąc, do dziś trochę nie mogę uwierzyć, że tam byłam. Cała wycieczka wydaje się niczym piękny, choć trochę dziwny sen. Może dlatego, że studiując o krajach skandynawskich, nie przypuszczałam, że tak szybko wybiorę się w zupełnie przeciwną stronę.

Przerwa na obiad odbyła się w cieniu ogromnego budynku w towarzystwie Kermita i gołębi. A potem dalej zwiedzałyśmy.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Popołudniu zrobiłyśmy sobie także przerwę na aperol sprits z przekąską, chociaż nie mam pojęcia, co to był za sos do grzanek. Była w nim chyba pocięta kapusta i śmietana, a w efekcie i tak nie miało to jakiegoś konkretnego smaku.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Wieczorem udałyśmy się też do Uniwersytetu w Wenecji. Byłyśmy bardzo ciekawe, jak tam wygląda. I jakby nigdy nic weszłyśmy do środka. Jednak nie było tam nic ciekawego. Z zewnątrz wyglądał dużo lepiej i nie umywał się do tego, co znałyśmy z Torunia. UMK nawet w starych budynkach utrzymuje przyzwoity poziom. Ten budynek na zdjęciu jest ładny z zewnątrz, ale w środku wygląda jak bardzo zniszczone gimnazjum.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Niżej mam zdjęcia dziwnego, kolorowego jedzenia zza witryny.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

 

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Zaprzyjaźniłyśmy się też z kotem 🙂 I tym miłym akcentem kończymy dzisiejszy wpis. Mam nadzieję, że spodobała Ci się Wenecja.

Pisanie, grafika i podróże to moja miłość. Moje trzy największe pasje, bez których nie potrafię żyć, dlatego też chcę dzielić się nimi z ludźmi i być może zainspirować ich do tworzenia własnych dzieł i niezapomnianych przygód. Podroż do Włoch - Wenecja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *